banner

Klub powstał z inicjatywy Mariana Tarasiuka SP7CED 1 lutego 1979 roku i uzyskał znak wywoławczy SP7PFD. Zajmował dwa pomieszczenia w piwnicy budynku biurowca Starachowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. W lutym 1980 roku zorganizowano kurs, który 25 czerwca zakończył się państwowym egzaminem. Wielu kolegów otrzymało licencje nadawcze. Kilku z nich  Krzysiek SP7MFRJanusz SP7MFY,  Krzysiek SP7MFQ,  Andrzej SP7MOW do dziś aktywnie uczestniczy w życiu klubu. Jesienią 1980 roku otrzymaliśmy z ZOW PZK w Kielcach radiostację 10-RT, którą przystosowaliśmy do pracy telegraficznej w pasmach 3,5 i 7 MHz. Kolejnym krokiem było wykonanie wzbudnicy fazowej SSB, co umożliwiło nam prowadzenie łączności fonicznych w paśmie 3,5 MHz. Tę dobrze rozwijającą się działalność przerwał niestety stan wojenny. W kwietniu 1983 roku kierownikiem został Krzysztof Janos SP7MFQ. Po odebraniu sprzętu z depozytu powróciliśmy na pasma krótkofalowe. W 1985 roku klub wzbogacił się o radiotelefon UKF FM-325 pochodzący z demobilu, który przestroiliśmy na częstotliwość 145,550 MHz. Następne urządzenie typu R-2432, wyposażyliśmy w układy syntezera częstotliwości (na układach TTL), uzyskując możliwość nadawania i odbioru w wielu kanałach pasma 144 MHz. Kolejne radiotelefony używane w klubie do chwili obecnej to trzykanałowa samoróbka Krzysztofa SP7MFR wykonana z płytek od R-2432 w panelu odbiornika dodatkowego radmorowskiej centrali radiowej, Radmor R-2433 i ICOM IC-2725E.

W 1986 roku przenieśliśmy się do pięknych pomieszczeń w wieżowcu na Oś. Majówka. Klub wznowił aktywną działalność na falach eteru. W związku z doskonałymi warunkami UKF-owymi (11-te piętro najwyżej położonego wieżowca w mieście) przeprowadzaliśmy wiele łączności oraz braliśmy udział w zawodach w paśmie 144 MHz. Rok 1990 to pierwszy wyjazd i praca radiostacji okolicznościowej podczas uroczystości kombatanckich AK na Wykusie pod znakiem specjalnym SP0AK (stacja polska Armii Krajowej). W tym czasie było to ewenementem. Przeprowadzono setki łączności potwierdzone specjalną skromną kartą QSL. Otrzymaliśmy wiele listów z całej Polski od kombatantów łącznościowców z AK z podziękowaniami za wspaniałą inicjatywę. Sprzęt używany na wyprawie to radiostacja wg. SP5WW - Stanisława SP7CXV i agregat prądotwórczy PAB2 Ryśka SP7CKW oraz pomoc techniczna i operatorska Kazia SP7CKT, Józefa SP7CKU, Edwarda SP7EUM, Andrzeja SP7EUO, Janka SP7FAJ, Krzyśka SP7MFR, Janusza SP7MFY, Krzyśka SP7MFQ oraz Przemka SP7WOP. Od tej chwili na Wykus klub wyjeżdża co roku.

Kolejne lata to zmiana lokalizacji na coraz mniejsze. Zmienił się też kierownik, został nim wybrany Edward Wojtkowiak SP7EUM. W 1992 roku zostaje zakupiona z własnych składek klubowych fabryczna radiostacja typu TS-510. W styczniu 1997 roku dzięki sprzętowej i logistycznej pomocy kolegów z Kielc i Radomia w klubie powstał węzeł Packet Radio łączący węzły w Radomiu SR7BBS i w Kielcach SR7BKI. Ponieważ ukształtowanie terenu i odległość pomiędzy Kielcami i Radomiem nie pozwalała na uruchomienie bezpośredniego linku na 70 cm w naszym pomieszczeniu usytuowano radiotelefony: ZEW na linku Starachowice-Kielce, FM-3001 na linku Starachowice-Radom, komputer PC 286 16MHz 1Mb RAM oraz trzy modemy Baycom. Dla zapewnienia łączności lokalnym użytkownikom uruchomiliśmy w kanale P0 na częstotliwości 144.850 MHz radiotelefon R-4437 o mocy 0,5W z anteną GP. Anteny na 70 cm wykonane przez Sławka SP7MGD zainstalował Przemek SP7WOP. Początkowo węzeł używał znaku SP7PFD a od czerwca 1998  roku SR7DST. Administracją i stroną techniczną zajmował się Krzysztof SP7MFR. Przez wszystkie lata działania węzła dokonywano modernizacji urządzeń radiowych, komputerów oraz oprogramowania. Kolega Rysiek SP7EXY zorganizował 4 radiotelefony Alinco DJ-382, które po przestrojeniu na pasmo 70 cm przez Krzysztofa SP7MFR zainstalowano na linkach w Kielcach, Starachowicach i Radomiu. W klubie wymieniliśmy radiotelefon kanału lokalnego na R-2434 pracujący z mocą 2W i umożliwiający zdalny reset węzła poprzez układy selektywnego wywołania. W 2003 roku przeprowadziliśmy testy pracy linku Starachowice-Kielce z prędkością 2400bd w oparciu o kartę USCC i modemy Manchester. Niestety, wyładowania atmosferyczne uszkodziły kartę i linki do końca działały z prędkością 1200bd. W maju 2008 roku po wieloletniej pracy w związku z awarią połączenia w Radomiu, brakiem linku axip w Kielcach, kolejną zmianą lokalizacji klubu oraz łatwym dostępem do sieci internetowej węzeł zlikwidowano. Jedna z jego anten została wykorzystana do pracy digi APRS SP7PFD-15 - systemu ustalania pozycji stacji ruchomych i stałych opartego na technice krótkofalarskiej Packet Radio, który został uruchomiony po wyłączeniu węzła SR7DST. W tym okresie działalności w klubie przeszkolono wielu adeptów krótkofalarstwa, uczniów szkół średnich z terenu miasta. Klub wielokrotnie odwiedzał poseł na sejm Józef Szczepańczyk SQ7EQL, który jest wielkim sympatykiem krótkofalarstwa.

2008 rok to kolejna zmiana zarządu klubu. Kierownikiem został wybrany Stanisław Becher SP7CXV www.sp7cxv.cba.pl. Nawiązaliśmy współpracę z sekcjami Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Starostwie Powiatowym i Urzędzie Miejskim. Z własnych funduszy dokonaliśmy wymiany starej radiostacji TS-510 na transceiver firmy ICOM IC-735. Przy jego pomocy i podłączonego do radiostacji przez interface komputera uzyskaliśmy możliwość pracy w zakresach krótkofalowych telegrafią, fonią oraz emisjami cyfrowymi. Umożliwiło nam to prowadzenie pełnej działalności klubowej na pasmach, szkolenia, nawiązywanie dalekich łączności, pracę pod znakami okolicznościowymi. Na mocy uchwały Zarządu Głównego PZK 22 listopada 2008 roku klub został wyróżniony Odznaką Honorową Polskiego Związku Krótkofalowców. W 2010 roku dzięki pomocy naszego klubowego kolegi Darka SP7DPT, powstała ta skromna strona internetowa, której administracją zajmują się Stanisław SP7CXV i Krzysztof SP7MFR zamieszczając informacje i zdjęcia z działalności SP7PFD.

Klub jest sekcją Domu Kultury Starachowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej i nie mógłby działać w dotychczasowym kształcie bez zrozumienia i pomocy ze strony kierownictwa Spółdzielni oraz Kierownika Domu Kultury przy SSM Pana Ryszarda Wróbla i obecnie Pani Kierownik Beaty Wiśniewskiej. 

Z zachowanych w klubie dokumentów wynika, że w całym okresie działalności SP7PFD w szeregach członków klubu znajdowało się 120 osób. 58 osób było lub jest czynnymi nadawcami.

Lista nadawców - byłych i obecnych członków klubu SP7PFD

SP7AGF (sk)

SP7CED, SP7CKT (sk 2018), SP7CKU, SP7CKW, SP7CXV

SP7DPT

SP7EUM (sk 2013), SP7EUO, SP7EV (ex SP7EVK)

SP7FAJ (sk 2002)

SP7GBI

SP7HMU

SP7LUK (ex SP7DAF)

SP7MFO (sk 2007), SP7MFR, SP7MFS (sk), SP7MFY, SP7MFQ, SP7MGA (sk 2017), SP7MOW

SP7QJS, SP7QJW

SP7PN

SP9SQV (ex SP7SQV)

SP7T (ex SP7DJT)

SP7THE

SP7UDV, SP7UWB, SP7UYR (sk)

SP7VLP, SP7VLV, SP7VMO, SP7VMT, SP7VTF, SP7VTS, SP7VTT

SP7WJ (ex SQ7MHN)

SP7WOP

SQ7B (ex SQ7BCG), SQ7BCH, SQ7BCL

SQ7DUM

SQ7ECZ

SQ7FSZ

SQ7IKP

SQ5LNU SQ7LQH, SQ7LQT, SQ7LQY, SQ7LQZ

SQ7NLE

SQ7OEC SQ7OEKSQ7OS, SQ7OWR

SQ7PTC

SQ7RAD

 

Kartki z dziejów klubu SP7PFD

 

Przeglądając szpargały klubowe natrafiliśmy na parę ciekawych dokumentów z początkowej działalności klubu. Ze względu na czasy w jakich były tworzone wydaje się, że warto je pokazać bo oddają atmosferę końca lat 70-tych i późniejszych.

 kartki z dziejow 01

Jeden z pierwszych dokumentów informujący o powstaniu klubu

 kartki z dziejow 02

Prośba o wydanie licencji nasłuchowej

 kartki z dziejow 03

Bez "patronatu" ZSMP nie da rady

 kartki z dziejow 04

Artykuł do PZK i gazety "Budujemy Samochody"

 kartki z dziejow 05

Ogłoszenie o kursie

 kartki z dziejow 06

Zawiadomienie - ostrzeżenie

 kartki z dziejow 07

Zgłoszenie do egzaminu na świadectwo uzdolnienia

 kartki z dziejow 08

Jest zarząd, ambitne plany ale nadchodzi 1981 rok

 kartki z dziejow 09

Kompletne rozpoznanie

 kartki z dziejow 10

Zgłoszony sprzęt

 kartki z dziejow 11

Składka klubowa do PZK. Były czasy, że klub miał kasę, zobaczcie sumy

 kartki z dziejow 12

Legitymacja członka klubu SP7PFD

 

Archiwalia te nie dotyczą bezpośrednio klubu ale zamieszczamy je jako ciekawostkę historyczną. Kolega SP7CKU znalazł w swoich szpargałach "drukarnię" kart QSL z lat 60-tych ubiegłego stulecia. Oto wystarczyło kupić tzw. "bristol" taki marnej jakości papier karton (służył w szkole na lekcjach rysunków), parę pieczątek i QSL gotowa.

Przykładowe karty QSL Home Made SP7CKU

Oto cała "drukarnia"

 

W całym okresie działalności klub był wielokrotnie prezentowany na łamach lokalnych gazet i nie tylko. Poniżej przedstawiamy jeden z ocalałych artykułów z pierwszego wyjazdu klubu SP7PFD na Wykus i pracy pod okolicznościowym znakiem SP0AK. Przypomnę, że było to w 1990 roku i skala logistyczno organizacyjna jest nieporównywalna do dzisiejszych czasów.

 

Artykuł z Gazety Starachowickiej na temat współpracy Klubu SP7PFD ze Starostwem Powiatowym w Starachowicach

 

Przedstawiamy artykuł jaki ukazał się w Tygodniku Starachowickim w 2008 roku z rozmowy z naszym kolegą klubowym Józefem SP7CKU

 

Przedstawiamy artykuł jaki ukazał się w Echu Dnia w 2010 roku z rozmowy z prezesem klubu SP7PFD Stanisławem SP7CXV

 

Życzenia na 30-lecie klubu od założyciela SP7PFD - Mariana SP7CED

 

Kilka słów o krótkofalarstwie w Starachowicach 

Pierwszym krótkofalowcem w Starachowicach był inż. Juliusz Denk SP3CZ.


W kwietniu 1929 roku został przyjęty w poczet członków Lwowskiego Klubu Krótkofalowców o czym informują nas miesięczniki Krótkofalowiec Polski nr 4/1929 i nr 12/1936.

Juliusz Denk urodził się w 1901 roku w Teledze w Rumunii. Pochodził z rodziny polsko rumuńskiej. W 1924 roku ukończył studia na Wydziale Mechanicznym na Politechnice Lwowskiej i uzyskał stopień inżyniera mechanika. W 1929 roku rozpoczął pracę w Zakładach Starachowickich jako inżynier asystent w Dziale Broni. Szybko awansował i już od 1936 roku pełnił ważne obowiązki Szefa Działu Inspekcji Technicznej Zakładów. We wrześniu 1939 roku był Komendantem Obrony Przeciwlotniczej Zakładów Starachowickich. Po wojnie zgłosił się na wezwanie władz do rejestracji inżynierów, gdzie dostał przydział do Gliwic. Przejmował od Armii Czerwonej Zakłady Przemysłu Maszynowego, a potem został dyrektorem Gliwickich Zakładów Urządzeń Technicznych i prezesem Piasta. Ze względu na pochodzenie społeczne i przynależność do AK zwolniono go z funkcji dyrektora. Z tego też powodu przestał być także prezesem Piasta. Przed śmiercią pracował w Biurze Projektów w Gliwicach. Zmarł 18 maja 1961.

Kolejnym krótkofalowcem o którym niestety nie mamy bliższych danych był Witold Wałuto. Miesięcznik Krótkofalowiec Polski nr 11/1936 informuje, że stacja SP1LE była zainstalowana w Wilnie przy ul. Rozbrat.

W 1938 roku opublikowano w Krótkofalowcu Polskim nr 2/1938 oficjalną listę nadawców polskich zrzeszonych w klubach PZK na której stacja SP1LE Witold Wałuto zlokalizowana jest w Starachowicach. Więcej informacji o tym koledze nie znaleźliśmy.

 

W 1964 roku powstaje w Starachowicach w budynku LOK przy ul. Francuskiej 3 klub krótkofalowców SP7KAL. Budynek to trochę nazwa na wyrost. W rzeczywistości był to drewniany barak w stylu baraków obozowych z filmu "Wielka ucieczka" z korytarzem pośrodku i pomieszczeniami użytkowymi po obu stronach. Takich baraków w latach 60-tych w Starachowicach było kilka.

Kierownikiem klubu zostaje Eugeniusz Wojtan SP7AZM.

Te dwa znaki SP7AZM i SP7KAL figurują w spisie polskich radiostacji amatorskich z 1967 roku jako pierwsze wydane po wojnie w Starachowicach.

s p r a 1967

Dzięki koledze SP7CED, przedstawiamy zdjęcie z pierwszego kursu dla przyszłych krótkofalowców zorganizowanego w radio-klubie SP7KAL, na którym instruktor Adam Wyrębkiewicz wyjaśnia późniejszemu SP7CED - Marianowi budowę i działanie nadajnika.

Następne kursy i przybywa radioamatorów w Starachowicach. W eterze pojawiły się nowe znaki: SP7CDX, SP7CED, SP7CHP, SP7CKT, SP7CKU, SP7CKW, SP7CXV, SP7EUL, SP7EUM, SP7EUN, SP7EUO, SP7EUP, SP7EVKSP7FAJ, SP7FAQ, SP7GBI, SP7AAP, SP7HDY, SP7HMU, SP7HQX, SP7HRF, SP7HSX, SP7HUO.

Mijały lata i zmieniali się kierownicy radioklubu: Eugeniusz Wojtan SP7AZM, Adam Wyrębkiewicz, Stanisław Więcaszek SP7CHP, Tomasz Bobek, Wiesław Winiarski SP7HSX. Na wyposażeniu klubu znajdował się sprzęt demobilowy taki jak: RSB-5, 10-RT, RBM-1. Początkowo pracowano na pasmach przy pomocy RSB-5 i 10-RT telegrafiąfonią z modulacją amplitudy AMNastępnie podstawowym odbiornikiem była Lambda-V a nadajnikiem czechosłowacki KUV, zastąpiony w 1977 roku nadajnikiem KRV. W warsztacie klubowym powstawało wiele urządzeń np: nadawczo-odbiorcza radiostacja Józefa SP7CKU, własnoręcznie przez niego skonstruowana. Dokonywano przeróbek  demobilowych 10-RT, które umożliwiały pracę w dwóch pasmach 3,5 i 7 Mhz. Wykonywano wzmacniacze mocy do RBM-1. W latach 70-tych koledzy budowali odbiorniki i transceivery lampowe wg. SP5WW opisane w Radioelektroniku i Krótkofalowcu z 1969 i 1971 roku oraz wiele innych sprzętów przydatnych w krótkofalarskim hobby. Latem 1979 roku kolega Wiesław SP7HSX zbudował dla klubu trzypasmowy nadajnik SSB według opisu z Informatora krótkofalowca z 1974 roku. W urządzeniu zastosował wykonany przez siebie czterokwarcowy filtr Mc Coy składający się z rezonatorów od radiostacji 10-RT. Niestety - radość z posiadanego nowego TX-a i możliwości pracy techniką jednowstęgową nie trwała długo. We wrześniu 1979 roku pożar strawił budynek LOK i znajdujący się w nim radio-klub wraz z posiadanym sprzętem.

Miejsce i lokalizacja "budynku LOK" w którym znajdował się klub SP7KAL. Antena HF była rozwieszona pomiędzy sosną i blokiem czteropiętrowym. Na maszcie rurowym zainstalowano kilkuelementową antenę na pasmo 144 MHz. W domu po prawej stronie mieszkali koledzy Jacek SP7EVK i Wiesław SP7HSX.

 

Kolejny klub, którego aktywność przypadła na lata 70-te i zakończyła się przed stanem wojennym to SP7ZDS. Zajmował pomieszczenie na piętrze w budynku Hufca ZHP Starachowice przy ul. Harcerskiej. Kierownikiem radiostacji był Stanisław SP7CXV, operatorami Andrzej SP7EUO i Jacek SP7EVK, który jednocześnie opiekował się klubem.

sp7zds

Budynek Hufca ZHP i widok na pomieszczenie klubu SP7ZDS. Antenę G5RV rozwieszono od komina do dachu bloku.

Co nieco ze wspomnień Krzyśka SP7MFR

Radio – tajemnicza drewniana skrzynka z przepięknie świecącym na zielono magicznym okiem szklaną skalą i pokrętłami po lewej i prawej stronie... W moim rodzinnym domu pojawiło się w 1961 roku będącym jednocześnie rokiem moich narodzin. Jako kilkuletni chłopak zawsze byłem ciekawy co znajduje się w środku. Magii wszystkiemu dodawały dźwięki telegraficzne słyszane w zakresie fal krótkich. W 1973 roku znalazłem na strychu książkę ABC RADIOAMATORA Czesława Klimczewskiego. Super sprawa! Mnóstwo opisów i wspaniałych rysunków wprowadzających w teorię radia. W książce dział Montujemy sami więc próbuję zbudować aparat kryształkowy. Kondensator zmienny z jakiegoś starego odbiornika dał mi wujek, diodę nabyłem w lokalnym sklepie ZURiT, słuchawka telefoniczna i trochę drutu z cewki. Do tego antena za oknem i uziemienie. Po kilku próbach słychać audycję! 6 grudnia na mikołajki dostaję wymarzony prezent – słuchawki. Wreszcie odbiór na dwoje uszu.

Latem 1974 roku zobaczyłem sąsiada coś zawzięcie lutującego w warsztacie swojego ojca. Kiwnął na mnie ręką, więc poszedłem. Z ciekawości zapytałem co robi. Konwerter – tajemnicza nazwa. Do czego? Do słuchania krótkofalowców na zwykłym odbiorniku z zakresem fal średnich. A kto to ci krótkofalowcy? To ludzie którzy posiadają radiostację i przez nią rozmawiają. No to już mnie całkowicie zainteresował. Przez kilka dni z zapartym tchem śledziłem przebieg prac, lecz konwerter nie zadziałał. Darek SP7HDY - tak miał na imię mój sąsiad i był już licencjonowanym krótkofalowcem stwierdził, że trzeba zrobić generator na kwarcu i wtedy nie będzie problemów z zestrojeniem. Następnie zaczął przerabiać radiostację 10-RT, którą posiadał a konwerter rozebrał. Dużo wtedy o tej radiostacji i metodach przestrajania dowiedziałem się, co bardzo było przydatne w późniejszych latach. Przy okazji Darek SP7HDY nauczył mnie posługiwania się lutownicą transformatorową i miernikiem uniwersalnym. Następnie dał schemat, podstawę, elementy z rozebranego konwertera, pożyczył lutownicę i powiedział - składaj wszystko sam. Do tego przygotował kwarc z 10-RT i przełożył do mniejszej oprawki by zmieścił się na aluminiowej podstawie. To było moje pierwsze poważne wyzwanie. Po skończeniu montażu Darek SP7HDY podłączył urządzenie do żarzenia i napięcia anodowego. Niestety – cisza w radioodbiorniku. Przez pół dnia sprawdzałem poprawność połączeń. Wreszcie - eureka! Na schemacie był przełącznik obwodów a ja nie zrobiłem zwory w jego miejscu, przez co obwód wejściowy nie był podłączony do siatki lampy ECH81. Kawałek drutu i przerwa zlutowana. Włączam i zwycięstwo! Słychać stacje z kraju oraz ze Starachowic. No to biegiem pędzę poinformować o sukcesie. Następną konstrukcją był generator BFO wykonany na połówce triody ECC85. Umożliwiał słuchanie stacji nadających sygnały telegraficzne. Pewnego dnia Darek SP7HDY zabrał mnie do klubu krótkofalowców SP7KAL, który znajdował się w budynko LOK-u przy ulicy Francuskiej obecnie Bohaterów Westerplatte. Budynek to trochę nazwa na wyrost. W rzeczywistości był to drewniany barak w stylu baraków obozowych z korytarzem pośrodku i pomieszczeniami użytkowymi po obu stronach. To było dopiero ciekawe miejsce. Po lewej stronie od wejścia na biurku stał odbiornik LAMBDA-V, obok nadajnik KUV. Operatorem był wtedy Zdzisław SP7HMU. Bardzo mi się to wszystko podobało. Zostałem członkiem klubu i w miarę możliwości do niego przychodziłem. W tym czasie zmontowałem generator do nauki telegrafii. Klucz wykonałem samodzielnie ze sklejki, listewki, sprężynek, innych elementów i rozpocząłem naukę CW.

Informację o posiadanym konwerterze i krótkofalarstwie przekazałem koledze, którego znałem od najmłodszych lat, mieszkaliśmy przy jednej ulicy i razem uczęszczaliśmy do tej samej klasy szkoły podstawowej. Darek zainteresował się wszystkim, więc mama straciła garnek aluminiowy na podstawę, zgromadziliśmy niezbędne elementy, kwarc dostaliśmy z klubu i drugi konwerter był gotowy.

W latach 1975/76 nabyłem własną lutownicę transformatorową, radziecki miernik uniwersalny C4323 i eksperymentowałem z różnymi budowanymi przez siebie odbiornikami: prostymi reakcyjnymi na pentodzie z książki Klimczewskiego JAK CZYTAĆ SCHEMATY RADIOWE po superheterodynowe na lampach złożone z różnych schematów. Pomocne okazały się wszystkie wydania Informatora krótkofalowca z których nieraz korzystałem.

W 1976 roku ukończyłem szkołę podstawową i zacząłem uczęszczać do klasy elektrycznej Technikum Mechanicznego. Razem ze mną uczył się mój kolega Darek i Jasiu również z byłej klasy szkoły podstawowej. Pewnego dnia na tablicy ogłoszeń ujrzeliśmy kartkę o poszukiwaniu przez Harcerski Klub Krótkofalowców SP7ZDS młodzieży, którą zainteresuje krótkofalarskie hobby. Szybka decyzja i idziemy - ja, Darek i Jasiu do Hufca. Tam spotkaliśmy znanych z SP7KAL: Jacka SP7EVK - opiekuna klubu harcerskiego, Andrzeja SP7EUO i kilku młodych ze szkół podstawowych.

I tak rozpoczęła się moja i kolegów przygoda z klubem SP7ZDS. Początki trudne. W klubie niewiele sprzętu chyba ze dwie RBM-ki, 3 szt. 10-RT jedno sprawne, odbiornik KW-M, A7B. Zaczynamy od rozwieszenia anteny G5RV pomiędzy kominem a czteropiętrowym blokiem. Ponieważ od dwóch lat prowadzimy nasłuchy w paśmie 80 metrowym i jednocześnie doskonalimy telegrafię, postanowiliśmy wiedząc już o co chodzi w łącznościach, uruchomić na pierwszy ogień radiostację RBM-1. Zbudowaliśmy zasilacz według schematu z Biuletynu PZK nr 9 z 1974 roku, lamp zapasowych mieliśmy pod dostatkiem, wobec czego zaczynamy od pracy telegraficznej w paśmie 3,5 MHz. Jakieś łączności krajowe na tej małej mocy przeprowadziliśmy, co bardzo nas ucieszyło i zachęciło do dalszej aktywności. Pewnego dnia Jacek SP7EVK przyniósł do klubu swój nadajnik. Była to konstrukcja trzypasmowa 80, 40, 20 metrów z lampami 6P15P w driverze i GU50 w stopniu końcowym. Postanowiliśmy uruchomić się na większej mocy i trzech pasmach. Wykonaliśmy przełącznik antenowy do nadajnika i odbiornika. Odbiornikiem został posiadany KW-M. W stosunku do RBM-1, KW-M był ekstraklasą z prostym ale skutecznym dla telegrafii filtrem kwarcowym. W klubie pojawił się kierownik stacji Stanisław SP7CXV. Widząc nas młodych i nasz zapał do pracy dał swój klucz elektroniczny do nadawania wykonany na przekaźnikach spolaryzowanych i stabilizatorach napięcia SG4S. Po klucz do Stanisława idzie Jasiu. Wrócił z urządzeniem, opowiadał o transceiverze, który Stanisław budował ale najbardziej chwalił urodę żony gospodarza hi! Mieliśmy już większą moc, lepszy odbiornik to i łączności przekroczyły granicę naszego kraju. W 1977 roku ja i Darek pojechaliśmy z klubu SP7KAL na zawody radiotelegrafistów do Biłgoraja. Szczególnych sukcesów tam nie odnotowaliśmy, było wielu profesjonalistów telegraficznych ale poznaliśmy kolegów z okręgu 8, odwiedziliśmy bardzo aktywny w tym czasie klub SP8KDF i miło spędziliśmy czas pobytu w ośrodku pod Biłgorajem. W 1978 roku wygraliśmy w Wojewódzkich Manewrach Techniczno-Obronnych pracę w sieci na radiostacji RBM-1 i pojechaliśmy na Centralne Manewry Techniczno-Obronne na poligon w Muszakach. Na tym wyjeździe mocno skorzystałem, gdyż dostałem w Kielcach cały komplet 10-RT. I tu rozpocząłem nowy rozdział działalności z radiostacją "Janka z 4 pancernych". Nie miałem jeszcze znaku, ale miałem już sprzęt i postanowiłem go przygotować do pracy. Stanisław SP7CXV przyniósł do klubu schemat wzbudnicy fazowej SSB. Była to prosta konstrukcja z dwoma przesuwnikami fazowymi w układzie mostkowym obliczona na 3700 KHz. Wzmacniacz m.cz na dwóch tranzystorach TG5, na wyjściu BF520. Opracowałem płytkę i wykonałem w tym czasie 2 egzemplarze - jeden dla siebie, drugi dla klubu SP7ZDS. Wzbudnicę postanowiłem wstawić do pudełka po kwarcach. W sumie uruchomiłem 5 takich zestawów. W późniejszym czasie dla klubu SP7PFD, Krzyśka SP7MFQ, Ryśka SP7MFO. Ale wracając do SP7ZDS - przerobiliśmy 10-RT do pracy na 3,5 i 7 MHz, podłączyliśmy wzbudnicę i to wszystko sprzęgnęliśmy z nadajnikiem Jacka wykorzystując tylko driver i wzmacniacz mocy. W ten sposób mogliśmy nadawać w paśmie 3,5 MHz emisją SSB, rozwinąć działalność dla kolegów, którzy nie opanowali jeszcze telegrafii. Braliśmy udział w zawodach krajowych SP-K i innych, chociaż ten rodzaj aktywności nie bardzo nas pasjonował. Preferowaliśmy prace konstrukcyjne i polowanie na stacje dx-owe. Latem 1979 roku zajrzałem wraz z Andrzejem SP7EUO do klubu SP7KAL. Czasami przychodziłem tam popracować na większej mocy. Dwa lata wcześniej wymieniono nadajnik KUV na KRV. Okazało się, że Wiesiek SP7HSX zbudował trzypasmowy nadajnik SSB z filtrową metodą formowania sygnału. W urządzeniu zastosował czterokwarcowy filtr Mc Coy, składający się z rezonatorów od 10-RT, Ucieszyliśmy się niezmiernie z tego faktu i postanowiliśmy trochę podziałać w LOK-u. Odbiornik LAMBDA-V wymagał remontu, więc przygotowaliśmy na wejście odbiornika nowe podstawki do lamp wraz z podstawą mocującą. Dotychczasowe mocno przerywały i nie nadawały się do użytku. Nie zdążyliśmy ich wymienić. Pewnej nocy barak LOK-u spłonął razem z radioklubem.

Rok 1979 obfitował w jeszcze jedno wydarzenie radioamatorskie w Starachowicach, mianowicie w Spółdzielczym Domu Kultury powstał klub krótkofalowców SP7PFD. W zasadzie nie byliśmy tym tematem specjalnie zainteresowani. Mieliśmy dużo pracy i zajęć w SP7ZDS. Pod koniec roku dostaliśmy do klubu trochę wycofanego z użytku sprzętu w postaci lampowych radiotelefonów R-2431. Były to urządzenia przystosowane do sterowania poprzez kabel z zewnętrznego manipulatora. W większości powycinano obwody RX i TX ale dwa egzemplarze zachowały się w całości, wobec czego mieliśmy jak uzupełnić braki. Z powodu niedostępności w tym czasie kwarców kanałowych temat chwilowo odpuściliśmy. Ponieważ używanie wzbudnicy fazowej już nam się trochę znudziło, postanowiłem wykonać kilkupasmowy nadajnik CW SSB na filtrze kwarcowym. Na obudowę wykorzystaliśmy pudełko po A7B, SP7CXV dał nam przekładnię z kondensatorem strojeniowym i skalą ze swojego starego nadajnika oraz kwarce do filtra kwarcowego, który wykonałem w układzie drabinkowym. Opracowałem, wykonałem, zmontowałem i uruchomiłem płytki drukowane, zamocowałem w obudowie i jak to w życiu bywa, co dobre to się nieraz szybko skończy. W 1980 roku dostaliśmy eksmisję z pokoiku w Hufcu. Przeniesiono nas do obskurnego bunkra (zdjęcie z 2022 roku różni się tyko tym, że w 1980 roku nie było na nich grafiti) w bloku przy ulicy Majówka zbudowanego w latach 50-tych. Przed nami zajmowali go okoliczni żule i wyglądał jak pijacka melina. Posprzątaliśmy pomieszczenia, próbowaliśmy pomalować ściany, ale to nie było zadanie dla kilku młodych chłopaków tylko na solidną ekipę remontową. W związku z tym koledzy udali się w marcu 1980 roku do klubu SP7PFD. Powstał on 1 lutego 1979 roku i od razu zorganizowano kurs krótkofalarski, który niestety nie został dokończony prawdopodobnie ze względu na niską frekwencję. Zresztą wcalę się nie dziwię. Żeby zachęcić ludzi do krótkofalarstwa trzeba im to pokazać, dać możliwość posłuchania łączności, pomóc w nawiązaniu QSO ze stacji klubowej a nie tylko teoretycznie o tym rozmawiać. Przez cały rok 1979 klub był praktycznie w fazie organizacyjnej bez urządzeń i anten. W lutym 1980 roku zorganizowano drugi kurs krótkofalarski. Tu już poszło znacznie lepiej ale chyba tylko dlatego, że dołączyliśmy całą ekipą z SP7ZDS. 25 czerwca 1980 roku w budynku biurowca SSM odbył się egzamin na świadectwo uzdolnienia niezbędne do ubiegania się o posiadanie i używanie amatorskiej radiostacji indywidualnej. Zdaliśmy pomyślnie egzamin i część z nas wystąpiła o zezwolenia. Po około pięciu miesiącach otrzymaliśmy znaki - z klubu ZDS: ja SP7MFR, Janusz SP7MFY, Darek SP7MGA, z klubu PFD: Rysiek SP7MFO, Witek SP7MFS, Krzysiek SP7MFQ. Jesienią próbowaliśmy jeszcze w bunkrze coś podziałać, nawet pomagał nam przy tym Krzyś SP7MFQ, przekuliśmy się przez ponad metrową ścianę w celu zamocowania rury doprowadzającej kabel antenowy do piwnicy, ale pech chciał – nie trafiliśmy między okna i otwór wypadł pod oknem najbardziej pyskatej baby w klatce. To już nas wkurzyło całkowicie, wzięliśmy po radiotelefonie, Jacek zabrał swoje urządzenia, nieskończony nadajnik ktoś sprywatyzował i zakończyliśmy działalność w SP7ZDS. Gdyby nie te wydarzenia - pożar radioklubu w LOK-u i rozwiązanie klubu harcerskiego, to jest bardzo prawdopodobne, że SP7PFD nigdy by się nie uruchomił w eterze ze względu na brak osób zorientowanych technicznie w budowie urządzeń nadawczo-odbiorczych, a na zakup "wysokiej jakości urządzenia transceiverowego" żaden sponsor nie dał się namówić. W SP7PFD jest jeszcze mniej sprzętu niż w ZDS. Właściwie tylko 10-RT i niesprawny nadajnik RSB-5. Chcąc cokolwiek ludziom pokazać zawiesiliśmy antenę, 10-RT tradycyjnie według wzoru przerobiłem, dołożyłem wzbudnicę i tak dociągnęliśmy do stanu wojennego. Uruchomiłem jeszcze 10-RT Krzyśka SP7MFQ i Ryśka SP7MFO na podobnych zestawach urządzeń, co spowodowało pojawienie się w Starachowicach w latach 1980/81 pięciu nowych stacji, ze znakami na literę M... w eterze: SP7MFO, SP7MFQ, SP7MFR, SP7MFY, SP7MGA.

Jak wcześniej pisałem w 1978 roku dostałem komplet 10-RT i zacząłem przygotowywać urządzenie do pracy pod znakiem indywidualnym. Przestroiłem na dwa pasma 3,5 i 7 MHz. Dorobiłem wzbudnicę fazową, którą wstawiłem do pudełka po kwarcach. Wzmacniacz mocy zbudowałem na lampach EL84 i 6P36S. W odbiorniku dodałem układ RIT a w stopniu p.cz filtr kwarcowy na jednym rezonatorze. Od wujka otrzymałem stary stabilizator napięcia, używany w latach 60-tych do telewizora "Alladyn". Postanowiłem w jego wnętrzu wykonać zasilacz do odbiornika i nadajnika. Z klubu dostałem transformator wysokiego napięcia, diody DK61, przekaźnik R-15 i kondensatory elektrolityczne, ze starych odbiorników radiowych wymontowałem trafa zasilające i prostownik selenowy. To wszystko umieściłem i połączyłem w w/w obudowie. 24 listopada 1980 roku odebrałem zezwolenie, włączyłem radiostację i przeprowadziłem pierwsze łączności. Początkowo anteną było kilkanaście metrów drutu wypuszczone z okna do drzewa. W grudniu z Darkiem SP7MGA zawiesiliśmy antenę G5RV co zdecydowanie poprawiło zasięgi. W marcu 1981 roku we wzmacniaczu mocy wykonałem transwerter na lampach ECH81 i EF95 pozwalający na pracę telegrafią w paśmie 14 MHz. Po klubie SP7ZDS zostały nam radiotelefony lampowe R-2431. W listopadzie 1981 roku Janusz SP7MFY kupił pięć kwarców nadawczych na kanał 145.350. Przestroiliśmy radiotelefony, odbiorniki działały z płynnym strojeniem korygowanym do częstotliwości nadajnika i 4 grudnia 1981 roku nawiązaliśmy pierwsze qso na FM w paśmie 144 MHz. 10 grudnia 1981 roku przeprowadziłem ostatnią łączność przed stanem wojennym z Januszem SP7MFY, który pracował ze stacji SP9KMM w Częstochowie.

24 kwietnia 1984 roku odzyskałem urządzenia i ponownie rozpocząłem pracę na pasmach. W maju 1984 roku zakupiłem kilka kwarców odbiorczych na 145.600 MHz. Uruchomiliśmy wtedy posiadane z SP7ZDS radiotelefony R-2431. Kwarce nadawcze z kanału 145.350 przeciągnęliśmy na 145.550 i podobnie ze 145.600 obniżyliśmy częstotliwość na 145.550. Tym sposobem stworzyliśmy lokalną sieć radiotelefoniczną. W czerwcu 1985 roku klub wzbogacił się o radiotelefony FM-325 i R-2432. FM-325 uruchomiliśmy w klubie na kanale 145.550 przy pomocy posiadanych rezonatorów kwarcowych. Radiotelefony R-2432 zaczęliśmy wyposażać w moduły syntezera częstotliwości na układach TTL. W 1985 roku zmieniłem stan cywilny, radiostację 10RT wyniosłem do klubu a w domu pozostał tylko R-2432 z syntezą, wzmacniacz mocy 40 W na QQE06/40 i antena GP 5/8 lambda. Pod koniec roku 1987 postanowiłem zbudować pięciopasmowy transceiver wg. SP5WW z tzw. płytką plesseya opisany w Radioelektroniku nr 6 z 1986 roku. W połowie stycznia 1988 roku TRX był już gotowy i powróciłem na pasma krótkofalowe. Urządzenie wyposażyłem w cyfrowy odczyt częstotliwości na układach TTL, przedwzmacniacz, dwa tłumiki 6 i 12 db, filtr LC dla telegrafii w stopniu m.cz. oraz płynny układ zawężania pasma w torze p.cz. wykonany na dwóch układach UL1042 i filtrze elektromechanicznym 500 KHz. W osobnej obudowie powstał wzmacniacz 60 W na lampie QQE06/40.

W latach 1988/89 pojawiało się coraz więcej radiotelefonów przenośnych przekazywanych z innych służb. Na początek używałem FM-315 w wersjach germanowej i krzemowej. W 1989 roku zmieniłem pracę i stałem się konserwatorem sieci radiotelefonicznych, wobec czego miałem ułatwione zadanie w pozyskaniu złomowanego sprzętu. Posiadałem R-3101, R-4433, R-4437, R-2433 wszystkie przestrojone na 144 MHz. Zakupiłem również radiotelefony fabryczne IC-P2ET i FT-530. Ponieważ UKF nie był sensem moich zainteresowań krótkofalarskich, zakończyłem na tym ten temat i na dzień dzisiejszy posiadam tylko DJ-180 na 144 MHz i DJ-382 przestrojone na 430 MHz.

Transceiver wg. SP5WW używałem do maja 1993 roku. W tym czasie nabyłem fabryczną radiostację firmy ICOM IC-740. Wyposażyłem ją w wąski filtr kwarcowy 250Hz dla CW, przez co komfort pracy był nieporównywalny do mojej samoróbki. W 1994 roku postanowiłem wykonać przenośny TRX na dwa pasma 3,5 i 14 MHz w obudowie po CB-radiu. Konstrukcję oparłem o płytkę SP5WW mocno zmniejszoną w stosunku do oryginału. W urządzeniu zastosowałem mieszacz na UL1042, przełączany podczas nadawania i odbioru diodami BA182. To rozwiązanie zaadoptowałem także do starego TRX-a, co wyraźnie poprawiło jego parametry z tą różnicą, że przełączenia dokonywały przekaźniki miniaturowe. Urządzenie "mini SP5WW" posiadało odczyt cyfrowy na układach CMOS, wzmacniacz mocy na dwóch tranzystorach 2SC1969, podobny do zastosowanego w TRX CATALINA oraz aktywny filtr w torze m.cz. pomocny przy odbiorze CW. Niestety, nie posiadam żadnego zdjęcia tego TRX-a. Szkoda - super działało... Może ktoś go jeszcze w kraju używa... Zamieniłem się za FT-707S z dopłatą, lecz nie było to szczególnie udane urządzenie. Może tylko ładnie wizualnie wyglądało, parametry bardzo przeciętne. W 1998 roku trzeba było zapoznać się z obsługą komputera. W klubie zostałem administratorem węzła SR7DST. Musiałem poznać zasadę działania, oprogramowanie i inne rzeczy związane z zarządzaniem. W domu najpierw na Commodore 64, później PC z systemem DOS i programem Graphic Packet korzystałem z dostępu przez węzeł SR7DST do sieci DX-CLUSTER. Kolejne komputery posiadały system Windows, oraz program do logowania i pracy emisjami cyfrowymi MixW. Lata upływały, łączności przybywało, zostałem członkiem SPDXC nr 701. W 2003 roku nabyłem zestaw do samodzielnego wykonania TRX-a ELECRAFT K2. Wszystko zapakowane, przejrzyście opisane w instrukcji montażu - tylko składać. Wyszedł mały zgrabny transceiver o mocy 15 W. W kolejnych latach dokupiłem wzmacniacz i urządzenie zmieniło się w K2/100.

c.d.n

usoPreviewPopup
usoPreviewPopup
usoPreviewPopup
usoPreviewPopup
usoPreviewPopup
usoPreviewPopup
usoPreviewPopup